u Kacpra sporo nowości i to pozytywnych: Kacper radzi sobie coraz lepiej i cały czas robi postępy, co jest efektem codziennej, żmudnej rehabilitacji. Właśnie dzisiaj na spotkaniu z logopedą powiedział po raz pierwszy "daj", więc mamy nadzieję, że nasz synek zacznie mówić. Poza tym również fizycznie radzi sobie coraz lepiej: podtrzymywany stawia coraz pewniej kroki - dlatego w czerwcu wypożyczymy dla Kacpra NF WALKER - jest to urządzenie ( tzw pionizator dynamiczny na kółkach), które pozwoli mu na samodzielne poruszanie się - również na zewnątrz. Wiążemy z nim wielkie nadzieje, ponieważ może tobyć dla Kacpra spory impuls i zachęta do samodzielnego poruszania się. Jeśli Kacper będzie z niego korzystał to w lipcu zamierzamy go kupić, mimo znacznych kosztów. Dodatkowo - w kwietniu przeprowadziliśmy i kończymy urządzanie pokoju do ćwiczeń, w którym synek jest codziennie rehabilitowany - z dumą możemy powiedzieć, że wyposażenia może nam pozazdrościć niejedna specjalistyczna placówka ! No i jeszcze planujemy zakup basenu ogrodowego - ponieważ Kacper bardzo chętnie i aktywnie pływa, a my nie jesteśmy w stanie jeździć na pływalnie częściej niż 2 razy w tygodniu. A jeśli pogoda w tym roku dopisze to Kacper będzie się pluskał codziennie.
|
|
|
Rodzice znaleźli dla mnie przedszkole - bardzo lubię tam jeżdzić, chociaż to tylko jeden dzień w tygodniu. Mam tam dużo koleżanek i kolegów, dzieci bawią się ze mną śpiewają piosenki i tańczą. W przedszkolu zawsze dzieje się coś fajnego. Pani Ola - moja rehabilitantka przychodzi do mnie 3 razy w tygodniu. Lubię z nią ćwiczyć i staram się bardzo, robimy razem różne śmieszne figury, a czasami nawet bardzo trudne - wtedy jestem z siebie okropnie dumny! Raz w tygodniu jeżdzę na hipoterapię i dosiadam konia, który nazywa się Mała Mi. Mogę powiedzieć, że jestem zupełnie niezłym kowbojem ;-) W każdą sobotę i niedzielę pływam w basenie - baaardzo to lubię ! Jeżdżę też ma wiele innych zajęć, więc nie mam zbyt wiele wolnego czasu Hurrra !!! Mam siostrę ! Zuzia urodziła się w lipcu i jest bardzo mała - w końcu nie jestem najmniejszy w rodzinie ;-) |
|
W tym roku również mam ambitne plany: Mam już za sobą jeden turnus kinezjologiczny*, następny odbędzie się latem, zaplanowaliśmy też 4 wyjazdy do Mielna "na kombinezony kosmiczne" a latem jeszcze delfinoterapia na Krymie.
Poza tym mój tygodniowy plan zajęć jest bardzo urozmaicony: integracja sensoryczna**, hipoterapia, pływalnia, rehabilitacja, masaże, dogoterapia (z moim własnym psem), terapia słuchowa***, spotkania z pedagogiem, logopedą, psychologiem. A jeszcze mama szuka dla mnie przedszkola, gdzie mógłbym się bawić z innymi dziećmi. Nie wiem kiedy znajdę na to wszystko czas ... * Tzw. "gimnastyka mózgu", efekt uzyskiwany dzięki odpowiednim ćwiczeniom ruchowym ** Metoda integracji sensorycznej to, najogólniej mówiąc, system ćwiczeń, które mają nauczyć mózg właściwego reagowania na bodźce zewnętrzne. Terapia trwa przeciętnie 1 - 2 lat. Określana jest jako terapia naukowej zabawy. Dziecko wykonuje ćwiczenia i zabawy ruchowe, które poprawiają jakość odbierania, przesyłania i organizowania bodźców, *** Metoda polega na słuchaniu dźwięków poprzez urządzenie zwane "elektronicznym uchem", które stymuluje centralny system nerwowy. |
|
Dzięki sponsorom wyjechałem na turnus kinezjologiczny* i aż cztery razy na turnusy rehabilitacyjne do Mielna, gdzie ćwiczyłem w kombinezonie kosmicznym. Ćwiczenia twają 4 godziny dziennie, a pomaga mi w nich troje rehabilitantów.
Kombinezon zawiódł mnie skromnym wyglądem (nie było też hełmu... ;) ale jego działanie jest rewelacyjnie. Kombinezon to po prostu ubranko z systemem gumek - tworzących dodatkową warstwę mięśni, które ułatwiają wykonywanie ćwiczeń i poruszanie się. W nim łatwiej stać i chodzić. W nim mogę robić rzeczy, których sam nie potrafię. Bardzo lubię tam jeździć. A po całodziennej, ciężkiej pracy "spływam" na basen ... |
|
|
|
|
|